CZY POLSKIE FIRMY THINK BIG ?

14.03.2016 | 0 komentarze

Think Big to ostatnio modne stwierdzenie, które liczne firmy lubią adoptować do swojej strategii. W praktyce niestety poza samymi słowami ma ono niewiele wspólnego. Podjęta przez UPC inicjatywa zdaje się jednak przełamywać ten stereotyp, co potwierdzają zarówno jego uczestnicy jak i sami nominowani do nagrody. W tym roku miała miejsce już III edycja. Wielki finał odbył się w Arkadach Kubickiego w Warszawie. Po raz pierwszy wręczono też nagrodę dla Ambasadora Polskiej Przedsiębiorczości Think Big.

Konkursów dla startup-ów na polskim rynku nie brakuje, ale tych, które rzeczywiście coś wnoszą do środowiska i pomagają budować networking można policzyć na palcach jednej ręki. Inicjatywa UPC zdecydowanie się do tej grupy zalicza. Główną zaletą programu jest to, że mogą się do niego zgłaszać wszystkie polskie firmy z innowacyjnymi rozwiązaniami, a nie tylko startup-y. Samo UPC definiuje program jako przeznaczony dla małych firm z globalnymi ambicjami. I to ma sens, bo stworzenie startup-u to dopiero początek drogi a prawdziwe schody zaczynają się dopiero później.


Integralną częścią konferencji są nie tylko wystąpienia czy krótkie prezentacje nominowanych firm, ale również ciekawe wystąpienia motywacyjne obrazujące biznes z różnych perspektyw. Impreza utrzymana jest w luźnej i niezobowiązującej atmosferze, ale jednocześnie z naciskiem na merytorykę. Jej celem jest rzeczywiście pokazanie, że warto a nawet trzeba myśleć „big”. Nie jest to oczywiście jedyny faktor sukcesu. Istotne jest szczęście, ale przede wszystkim sprzedaż. Wiele świetnych pomysłów polega właśnie na tym etapie. Każdy produkt musi najpierw zaspokoić czyjeś potrzeby, ale na końcu dać się skomercjalizować i brutalnie rzecz ujmując po prostu sprzedać. W bardzo ciekawy sposób zobrazował to Michał Mikulski z Egzo Tech, która zwyciężyła w poprzedniej edycji Thing Big. Jego pomysł zaczął się od chęci pomagania ludziom w powrocie do zdrowia, a następnie przekształcił się w pomaganie innym firmom.

Nie należy się ograniczać przy tym do regionu, ale od razu myśleć szeroko i sięgać poza granicę kraju i myśleć globalnie. Produkt musi na siebie zarabiać. Tegoroczni zwycięscy konkursu – firmy Elephant, Travelist i Abyss Glass rozumieją to doskonale. Tworząc swoje produkty od samego początku zakładali, że ma on zaspokajać nie tylko lokalne potrzeby, ale globalne.

Ważne jest przy tym łamanie stereotypów, o czym przekonał się na własnej skórze Marek Zmysłowski z HotelOga.pl, który jako atrakcyjny rynek znalazł Nigerię. W humorystyczny, ale jednocześnie merytoryczny sposób uświadomił mam nadzieje, że nie tylko mi, że Afryka wbrew pozorom mam ogromny potencjał dla biznesu. Jakim zaskoczeniem było dla mnie, że Nigeria przoduje w nowinkach i mobilności i jest tam więcej kart SIM niż samych mieszkańców.


Na konferencji nie zabrakło również nowinek. Dean Johnson z Brandwith Group Johnson przywiózł na konferencję kilka gadżetów by zobrazować, co znaczy myśleć „big” i jak silnym trendem jest nadal Digital oraz augmented reality. Okulary Google to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej, jakim jest ten trend w rozwoju technologii i komunikacji. Ważne jest by firmy nie przespały tego momentu, kiedy jeszcze nie jest trudno o innowacyjność a na runku jest nadal wiele znaczących nisz.

Biznes jest ciężki, ale najważniejsza jest motywacja. Miło, więc wiedzieć, że za rok będzie finał kolejnej edycji konkursu. Myślę, że warto wówczas trochę popracować nad stroną organizacyjną wydarzenia. Miejsce i program były super, natomiast organizatorzy nie zadbali o zaspokojenie podstawowych potrzeb uczestników z piramidy Maslowa. Mimo gorącej atmosfery było raczej chłodno, co mogło podwyższyć irytację wywołaną obsuwami czasowymi w programie. Żal było też patrzeć na rosnąca z każdą godziną kolejkę do stoiska z bubble tee przy malejącej liczbie uczestników. Do ogloszenia wyników dotrwała naprawdę garstka osób. Trudno się dziwić jeśli przez ponad 6h nie było do przekąszenia nawet ciastek czy paluszków. 


Czytaj więcej

DLACZEGO KOBIETY KOCHAJĄ RED LIPS DAY?

08.03.2016 | 0 komentarze

Dzień Kobiet już dawno stał się z komunistycznego święta niezłym chwytem marketingowym. Już tydzień przed nim sklepy, salony i tysiące innych miejsc kusi nas promocjami specjalnie z okazji tego dnia. Nieważne czy usługi są typowo dla kobiet czy dla każdego bez względu na płeć. To również moment, w którym mogą się wykazać panowie. I wcale nie mam tu na myśli kwiaciarni. Dzień Kobiet to również świetny patent na event sprzedażowy. 

Fotografia: Adam Frankowski, Red Lips Day 2016

Co roku przybywa ich coraz więcej, ale trudno powiedzieć czy zyskują one, na jakości. Wiele inicjatyw ogranicza się do jednorazowej spontaniczności kończącej się „wydymaną” obniżką cenową. Mam nadzieję, że w ten sposób nie przejdzie do historii tegoroczny Red Lips Day w Pure Sky Club. W moim odczuciu  było to wydarzenie naprawdę unikatowe i szczere w swej kobiecości. Zwykle tego typu imprezy omijam szerokim łukiem, ale tym razem dałam się skusić i nie żałuję. Tego dnia naprawdę mogłam na chwilę oderwać się od rzeczywistości i poczuć się prawdziwą kobietą. Mało tego przypomnieć sobie, jakie to fajne uczucie i jak wielka siła drzemie w kobiecej naturze.


Fotografia: Adam Frankowski, Red Lips Day 2016

Na imprezie znaleźli się również Panowie, ale ich rola była tu raczej marginalna i sprowadzała się do podziwiania  eksplozji kobiecości. Byli też tacy, którzy służyli radą i wsparciem w tym jak poczuć się jeszcze piękniejszą np. stylista salonu fryzjerskiego In Harmony. Można było z nim pogawędzić jak ze starą kumpelą na temat połamanych końcówek czy nowych pasemek. Nie zabrakło oczywiście otoczki marketingowo-sprzedażowej bo każda z Pań mogła otrzymać liczne kupony rabatowe. Tutaj jednak ona zupełnie nie przeszkadzała i była niewymuszona. Panie miały szansę porobić to, co lubią najbardziej, czyli pooglądać ciuszki  L’attore czy bieliznę Li Parie, poprzymierzać buty Baldowski, animalbale czy poplotkować na temat najnowszych trendów. Nikt tu na siłę niczego nie promował ani nie sprzedawał. I to z pewnością była jedna z głównych zalet tej imprezy. W zasadzie całą akcję podsumowałabym stwierdzeniem kobiety kobietom dla kobiet. Wystawiały się marki stworzone właśnie z myślą o kobiecych potrzebach i w 100% kobiece, bo tworzone przez inne kobiety. W związku z tym panie mogły nie tylko pobawić się modą, ale przede wszystkim poznać inne wspaniałe kobiety, ikony biznesu i zarazić się ich powerem. 

Fotografia: Adam Frankowski, Red Lips Day 2016
Również sam klimat sprzyjał kobiecym ploteczkom i swobodzie. Miłym zaskoczeniem był dla mnie pokaz Li Parie, gdzie bieliznę nie prezentowały zawodowe modelki, ale zwykłe piękne dziewczyny. Każda była inna, każda na swój sposób piękna, każda o innych kształtach i figurze. Każda z nich na pewno gdyby mogła coś by w sobie zmieniła. Tego jednak dnia za sprawą pięknej i podkreślającej kobiecość bieliźnie tryskały seksapilem. Każda z pań mogła się utożsamić z inną modelkę i uwierzyć w to, że można być sexy bez względu na rozmiar, wagę czy wzrost.  Z całością współgrała piękna biżuteria Lewanowicz i buty Baldowski, czyli to, co każda kobieta kocha najbardziej i zawsze ma za mało.


Fotografia: Adam Frankowski, Red Lips Day 2016

Jednak bielizna, ubranie i buty to nie wszystko. Najważniejsze jest zdrowie a to zaś wpływa na naszą urodę. Dbając o siebie, na co dzień można się odmłodzić o kilka lat. Właściwy dobór kosmetyków to podstawa. Idealny makijaż jest ważny, ale na dłuższą metę nie przykryje on wszystkich niedoskonałości. Czy nie byłoby wspaniale po imprezie zmyć make up i nadal czuć się piękną? Na własnej skórze przekonałam się, że poza tzw. kosmetyką kolorową najważniejsza jest pielęgnacja i kosmetyki, które przede wszystkim dobrze oczyszczają i nawilżają skórę. Generalnie jestem sceptyczką, jeśli chodzi o sieciowe kosmetyki, ale jednocześnie lubię polować na nowinki i nowości technologiczne. Już dawno zauważyłam, że dobry krem znaczy więcej niż puder i make razem wzięte. Kosmetyki Mary Kay dodatkowo utwierdziły mnie w przekonaniu, że jeszcze ważniejszy, jeśli nie najważniejszy jest płyn oczyszczający do twarzy. Kiedy pierwszy raz kupiłam żel Time Wise 3 w 1 Cleanser wyszłam z założenia, że kosmetyk przy tej cenie pewnie nie będzie zły, ale szału to raczej nie będzie. Tymczasem muszę przyznać, że to pierwszy żel, po którym zauważyłam wyraźną zmianę a raczej poprawę skóry. Moja cera stała się bardziej jedwabista i delikatniejsza. Produkt nie należy do najtańszych, ale też jest bardzo wydajny, więc z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu.


Fotografia: Adam Frankowski, Red Lips Day 2016


Podsumowując Red Lips Day to super inicjatywa i mam nadzieję, że za rok również zawita do Pure Sky Club. Bycie kobietą jest super i fajnie, że tego typu imprezy jednoczą kobiety a nie je dzielą. To również przykład tego, że można sprzedawać „po ludzku” i budować swoją markę w nieagresywny sposób, tak by zostać w pamięci przyszłych konsumentek, jako partner kobiecości aniżeli kolejny chwyt reklamowy.

Fotografia: Adam Frankowski, Red Lips Day 2016

Czytaj więcej